Geoblog.pl    krzychum    Podróże    Maratończycy w Nepalu 2011    Om Mani Padhme Hum
Zwiń mapę
2011
22
lis

Om Mani Padhme Hum

 
Nepal
Nepal, Bhaktapur
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 6658 km
 
czyli Bądź pozdrowiony klejnocie ukryty w kwiecie lotosu.

Słowa i melodia tej buddyjskiej mantry towarzyszyły nam czasami w trakcie wędrówki wysokimi dolinami i przy wizytach w gompach czyli buddyjskich klasztorach. Teraz też nam nieustannie towarzyszą na ulicach Kathmandu i Bhaktapuru gdy słyszymy je z głośników sklepów muzycznych dla turystów. Ponieważ mają w sobie zapach i klimat Himalajów więc nabyliśmy po jednym, jak najbardziej klasycznym CD i teraz sobie płyną z głośnika a ja piszę bloga. Om Mani Padhme Hum, Om Mani Padhme Hum, Om Mani Padhme Hum, ....... . Już i ja zaczynam nucić, i Paweł. Oj zapłaczą rzewnie nasze rodziny, oj zapłaczą. Om Mani Padhme Hum, Om Mani Padhme Hum, Om .... .

Dni w liczbie dwóch które mieliśmy jako bufor na wypadek wypadków wykorzystujemy teraz na zwiedzanie resztek Kathmandu oraz sąsiednich miast Bhaktapur (dziś) oraz Patan (jutro). Na wszelki wypadek aby nie odzwyczaić się od pakowania dziś nocujemy w Bhaktapurze aby jutro powrócić do naszego hotelu Manang w Kathmandu.

Mówiąc szczerze już nie wiem czy dziś najpierw oglądaliśmy świątynię Wisznu, a później Sziwy czy na odwrót. Czy Ganesz to ten z głową słonia, a Garuda ze skrzydłami orła czy na odwrót. Dlaczego świątynia żony Wisznu (a może jednak żony Sziwy ?) jest wyższa od świątyni małżonka ? Ile wcieleń miał Sziwa ? Paweł też zadaje co chwilę kompromitujące go pytania, na które ja kompromitując się nie znam odpowiedzi. Trochę to wszystko zbyt egzotyczne aby zrozumieć i zapamiętać. Wiec nie będę zdawał relacji z tego co widzieliśmy ale tylko z tego co zapamiętałem.

A więc Om Mani Padhme Hum, Om Mani Padhme Hum, Om ..... .

Aż tak źle to nie jest, coś w głowie zostało:

- ceremonia pogrzebowa w hinduistycznej świątyni na P...... (znalazłem w przewodniku - Pashupatinath). Tuż obok świątyni przepływa rzeka będąca dopływem Gangesu, więc też jest święta i organizowane są tam ceremonie palenia zwłok umarłych. Trochę byliśmy zażenowani obserwując i fotografując pogrzeb. W naszej kulturze jest to sprawa bardzo osobista i delikatna. Tutaj wraz z tłumem miejscowych i niezbyt licznymi turystami mogliśmy godzinami obserwować, jakby specjalnie wystawione na pokaz ceremonie. Więc jakby i zażenowanie minęło. Za to różniliśmy się wnioskami - ja uważam że jest to w istocie podobne do naszych pogrzebów (oczywiście pomijając fakt że u nas ziemia a tutaj woda), a Paweł wręcz przeciwnie. Ale jakoś sobie z tą różnicą zdań poradziliśmy.

- smak jogurtu z Bhaktapuru, pychota, powtórzyliśmy na kolację

- ogólne wrażenie ze spacerów po Bhaktapurze - mieście będącym w całości Starym Miastem, zamieszkanym i użytkowanym przez miejscowych Nawarów. Gdyby nie skutery i samochody można by odnieść wrażenie że cofnęliśmy się w czasie. Znacznie mniej turystów niż w Kathmandu !

- lekcje z PdŻwSiRS na belkach świątyni w Bhaktapurze (młodszym wyjaśniam PdŻwSiRS to inaczej Przysposobienie do Życia w Społeczeństwie i Rodzinie Socjalistycznej czyli obowiązkowe lekcje m. in. edukacji seksualnej w szkołach w latach 70/80 ubiegłego wieku). Zgodnie z relacją naszego przewodnika parę wieków temu ówczesny Król zaniepokojony malejącym przyrostem naturalnym postanowił wyedukować seksualnie społeczeństwo (w końcu nie tylko pracować miało) aby ten przyrost zwiększyć. Stąd na belkach podsufitowych świątyni pojawiły się ww. lekcje. Czy pomogły ? Chyba tak skoro świątynia jeszcze istnieje. A tak przy okazji – czy my w Polsce też nie mamy przypadkiem problemów ze zbyt małym przyrostem naturalnym ?
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (12)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
krzychum
Maratończycy
Paweł Piasecki, Krzysztof Maziński
zwiedzili 2% świata (4 państwa)
Zasoby: 24 wpisy24 25 komentarzy25 153 zdjęcia153 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróże
03.11.2011 - 23.11.2011